fbpx
mniej ale lepiej

Rób mniej, ale lepiej. Bądź esencjalistką.

Masz jakiś zasób energii. Każdego dnia, tygodnia, miesiąca czy roku. Ty decydujesz ile jej wykorzystasz i na co. Musisz pamiętać jednak o jednym. Tej energii jest określona ilość. Oczywiście higienicznym trybem życia możesz zwiększyć jej zasoby. Nie zwiększysz jednak ilości czasu, w którym możesz swoją energię wykorzystać. Dlatego rób mniej, ale lepiej.

Jeżeli zadasz sobie pytanie jak osiągnąć znaczące sukcesy, to pierwsza odpowiedź musi dotyczyć tego, na co przeznaczysz swoją energię i czas. Możesz zdecydować, że poświecisz je na wiele czynności i projektów, a możesz uznać, że wybierzesz tylko jeden, który jest najważniejszy. Zrobisz mniej, ale lepiej.

Co to znaczy mniej, ale lepiej?

Fajnie pokazuje to grafika z „Esencjalisty” Grega McKeown’a:

Dużo energii i czasu skierowanych na jedną sprawę prowadzi do tego, że robisz duże postępy i w efekcie w krótkim czasie osiągasz cel. Natomiast ta sama ilość energii i czasu rozproszona na wiele spraw owszem, prowadzi Cię do wielu celów, ale minimalnymi kroczkami. W rezultacie nie masz efektów albo osiągasz je bardzo późno i przy dużym zmęczeniu.

Maksymalne osiągnięcie w jednej sprawie czy minimalne postępy w wielu? Mniej, ale lepiej czy więcej, ale mało efektywnie? Co wybierasz?

Robię dużo, ale przecież wszystkie sprawy są ważne

No właśnie. Odróżnienie tego co ważne, od tego co nieistotne często sprawia trudności. Bo wszystko wydaje się ważne. Wszystko do czegoś prowadzi. Tylko do czego? Nie chodzi o to, żeby zrobić jak najwięcej i hołdować złudnej satysfakcji odhaczania spraw na liście. Znasz to uczucie? Robisz listę i cieszysz się, gdy coś odhaczysz. Wpisujesz nawet pierdoły, żeby tego odhaczania było więcej. A jak zrobisz coś, co nie było na liście to już takiej satysfakcji nie ma.

To naturalne. W jakiś sposób chcemy widzieć progres. I to byłoby ok, gdybyśmy odhaczały kolejne wykonane zadania prowadzące do realizacji ważnego celu. Tymczasem najszybciej i najłatwiej odznacza się sprawy drobne. Duże cele, niesłusznie wpisane na listę jako sprawy do załatwienia, ciągle tam tkwią, bo nie da się ich załatwić za jednym razem. Składa się bowiem na nie suma wielu zadań.

A co gdyby porzucić złudną satysfakcję z odhaczania na rzecz satysfakcji ze znaczących postępów? Bo tak będzie, jeżeli zajmiesz się kilkoma ważnymi rzeczami zamiast tysiącem dupereli. Zrobisz mniej, ale lepiej.

Czas i energia są ograniczone więc naprawdę warto się zastanowić jak je wykorzystać. To nie znaczy, że masz pracować mniej, chodzi o to, żebyś pracowała nad właściwymi rzeczami.

Przerwij pracę

Pułapka konsekwencji. O rezygnowaniu z projektów pisałam szczegółowo TUTAJ.

Tutaj chcę zwrócić uwagę na trochę inny aspekt. Chcę Cię zachęcić do robienia sobie przerw w pracy i sprawdzania czy nadal podążasz w pożądanym kierunku. W wirze pracy łatwo wpaść w pułapkę zajętości i stracić z oczu cel. Automatycznie wykonywać kolejne zadania by przekonać się, że do niczego Cię nie prowadzą albo prowadzą w niechcianym kierunku.

Refleksja, czas na przemyślenie – to nie leniuchowanie i strata czasu. To taki czas „sprawdzam”. Sprawdzam samą siebie czy nie zbłądziłam, czy nie straciłam celu z oczu.

Ty nie wiesz jak to jest w korporacji

Owszem wiem. Przychodzisz do nowej pracy i dajesz z siebie wszystko. Sprawdzasz się w projekcie i kolejnym. I nagle wszyscy chcą z tobą pracować. Stajesz się ofiarą swojego sukcesu, bo jeżeli zaczniesz zgadzać się na wszystkie propozycje to już żadnej z nich nie wykonasz dobrze. Będziesz zawsze w niedoczasie i każdy będzie zawiedziony, że jego projekt leży lub za wolno posuwa się do przodu.

Wiem, bo sama miałam z tym problem. Wydawało mi się, że wszystko jakoś zmieszczę i kończyło się nadgodzinami, ogromnym zmęczeniem i jednocześnie stresem, bo zastanawiałam się czy oby wszystko w danym projekcie zostało uwzględnione i zrobione prawidłowo.

Co pomoże? Na pewno nauka asertywności, ale też pokazanie szefowi w ilu projektach się uczestniczy i pytanie, który mam odpuścić, żeby zająć się nowym. Niestety szefowie w większości firm nie podchodzą w ten sposób do pracy. Raczej zakładają, że ma być zrobione i to Twój problem jak to zmieścisz w czasie. Zamiast mniej, ale lepiej chcą wszystko i doskonale. A to niemożliwe.

Warto jednak próbować, bo potem to Ty ponosisz konsekwencje, gdy coś pójdzie nie tak. Wtedy nic już nie daje tłumaczenie, że miałaś za dużo do roboty.

Dodatkowo mogę Ci polecić „Esencjalistę” Grega McKeown’a oraz „Wykorzystaj swoje silne strony” Marcusa Buckinghama. Książki, które wspomogą Cię we wprowadzaniu zasady mniej, ale lepiej w życie.

Co robić, żeby robić mniej, ale lepiej?

Odmawiaj, odmawiaj, odmawiaj. Często zgadzamy się na wiele rzeczy dla relacji zapominając o tym, że odmawiając wykonania czegoś nie odrzucamy tym samym człowieka. Zgadzamy się dla tej krótkiej euforii, która następuje po wyrażonej zgodzie. Boimy się przede wszystkim złego samopoczucia i żałowania, że komuś odmówiliśmy. Powstaje tylko pytanie: wolisz żałować przez kilka minut po odmowie czy przez wiele godzin, tygodni, miesięcy wykonując to na co zupełnie nie miałaś ochoty?

Odmawiać możesz także sobie. Nie dawaj sobie zgody na kolejne aktywności, na ciągłe dopisywanie punktów do listy spraw.

Odmawiasz nie tylko zbędnym czynnościom typu pożeracze czasu (TV, Internet, media społecznościowe) ale też wartościowym propozycjom i dobrym ofertom. Dlaczego? Bo nie jesteś w stanie skorzystać z nich wszystkich, a jak będziesz próbować to zaczniesz rozpraszać energię na wszystkie strony nie osiągając niczego znaczącego.

To jest częsta pułapka. Każdy wie, że przydałoby się mniej siedzenia w sieci, ale odrzucenie oferty dobrej pracy, wyjazdu wakacyjnego, spotkania itd.? To już może być trudne, bo zastanawiasz się czy nie będziesz żałować, przecież takie oferty nie zdarzają się na co dzień.

Mogę Ci podać swój przykład

Dostałam kiedyś propozycję pracy tzw. nie do odrzucenia. Prestiż, pieniądze, wyzwania i w dodatku za granicą. Pierwsza moja myśl była taka, że muszę z niej skorzystać, bo każdy skorzystałby z takiej oferty. To frajerstwo nie skorzystać. Potem jednak zaczęłam się zastanawiać do czego doprowadzi mnie pójście tą drogą. Czy dotrę do swojego najważniejszego celu, czy zamienię siekierkę na kijek? Będzie prestiż, będzie kasa i znowu będzie zapierdol i realizowanie celów, które mnie nie interesują.

Zrezygnowałam i zajęłam się tym co prowadzi mnie do tego co chcę osiągnąć. Co więcej, poczułam ulgę, gdy zdecydowałam się tego nie robić. Swoją drogą decyzję na „nie” trudniej podjąć niż tą na „tak”. Bo „nie” oznacza świadomą rezygnację z działań, a „tak” zawsze można zostawić na liście projektów, które na pewno kiedyś zrealizuję i męczyć się świadomością, że ciągle tam siedzą.

Nie będziesz żałować, jeżeli przeanalizujesz ofertę pod kątem celów, które chcesz osiągnąć

Dywersyfikacja?

Angażowanie się w wiele różnych opcji oznacza, że w nic nie angażujemy się tak naprawdę. Co więcej opcje te często nie są ze sobą w żaden sposób połączone i chociaż robimy dużo, to osiągamy mało.

Co więcej, takim osobom inni chętnie dokładają jeszcze zadań, bo przecież one zrobią wszystko. Tym samym nawet starając się odmawiać, zwiększasz częstotliwość sytuacji nadających się do odmowy. W pewnym momencie może Ci być za trudno odmówić kolejnej prośbie.

To jest też kwestia zajętości. Sprawia, że czujemy się ważni. No bo przecież tak zajęta osoba jest ważna, wartościowa, potrzebna. Pewnie jest, ale przede wszystkim jest zajęta. Ma taki zapier…, że nie ma czasu taczki naładować. Niby z dowcipu, a bardzo prawdziwe.

A na pewno nie ma czasu naładować baterii i zastanowić się do czego ją to prowadzi.

Czy robienie mniej, ale lepiej jest łatwe?

Absolutnie nie. Szczególnie, gdy pracujesz dla kogoś. Jednocześnie jest możliwe tylko, że do wdrożenia w dłuższym czasie.

Jednocześnie naprawdę warto pracować w tym kierunku, bo praca z sensem wpływa na wszelkie inne dziedziny życia. O wiele łatwiej motywować się do działania, bo wiesz po co to robisz.

Dlatego, jeżeli jeszcze nie wiesz, co chciałabyś robić w życiu to pobierz Pytania Mocy i odpowiedz na nie w ramach pracy nad jedną ważną rzeczą.

pytania mocy

KLIKNIJ I POBIERZ PYTANIA MOCY

TO CO, PTIOLIMY CZY ROBIMY?

Daj znać w komentarzu co sprawia Ci trudność we wdrażaniu zasady mniej, ale lepiej.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *